UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
wszyscy piszecie o swoich odczuciach, złościcie się, macie rację, po drugiej stronie telefonu pracują urzędasy, zwyczajnie, nie widzą, nie czują, nie ich teren, po co angażować sie w dzwonienie do właściwego schroniska, o którym powinien wiedzieć ten człowiek z drugiej strony słuchawki, ,został zatrudniony po to żeby nieść pomoc, znaczy zaniedbał swoje obowiązki, jeszcze bardzo długo będzie nad nami wisiało to prl-owskie urzędawstwo, dopóki nie zrozumie jeden z drugim, że urzędnik, czy stowarzyszony, jest nikim, jeśli nie służy społeczeństwu, tak trzeba załatwiać interesanta, żeby poinformowany dobrze trafił, gdzie trzeba i nie wracał do nas z tą samą sprawą, przepraszam, troche mnie poniosło, ale zbyt wiele ignorancji jeśli chodzi o dzieci i zwierzęta w naszym kraju.