UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Miałam podobną sytuację. .. Byłam dosłownie na pograniczu dwóch wsi, zadzwoniłam do schroniska w najbliższym mieście- odmówili pomocy, bo ' to nie był ich teren' ' , kazali zadzwonić na policję- zadzwoniłam, a oni odesłali mnie na straż miejską. Zadzwoniłam więc i tam- nie udzielono mi również tam pomocy, i kazano dzwonić do sołtysa wsi. Skąd miałam wytrzasnąć nr do sołtysa nieznanej mi wsi?! Po godzinie stania w zimnie, naprawdę wkurzona, wzięłam pieska i poszłam z nim do schroniska, do którego wcześniej dzwoniła, - przyjęli go bez problemu. NIKT NIE CHCIAŁ POMÓC PSIAKOWI. ŻYJEMY W NAPRAWDĘ ZIDIOCIAŁYM KRAJU. DZIĘKUJĘ.

róbtasecochceta