UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
2.Druga sprawa. DOKTORZY. Traktuja nas, pielęgniarki jak służbę. MAło tego nasze przełożone na to pozwalają. A okazuje się, że bez pielęgniarek, leczenie w oddzialłach szpitalnych nie ma sensu. Pewnien profesor neuopchirurg kiedyś, na praktykach zawodowych na studiach powiedziła, że bez operacje, któe on przeprowadza to 1/3 sukcesu, reszta to opieką, pielęgnacje i pomoc pielęgniarki w powrocie do zdrowia. Przekonacie się o tym w momencie kiedy nie będzie pielęgniarek, lekarz ma pacjenta gdzieś. Pracuje na oddziale, gdzie jest jedna sala intensywnego nadzowy, w nocy lekarz spi a ja tam siedze, a jak coś sie dzieje dzwonie i często słysze " a to musze wstać" ?? 3.NOCNE DYŻURY. Zarzucacie pielęgniarkom, że spią. Powiem jak to jest tam gdzie pracuje. Mamy w pokoju pielęgniarek stara narożna kanapę. NA nocy jesteśmy we 4 (na ok 50 pacjentów). Dazielimy się od 1 do 6,dwie czuwają (jedna na sali ogólenj jedna na intensywnego nadzoru) po czym się zmieniają. A Doktor nadal spi. JAk się coś dzieje na oddzile pierwsze reagujemy my, potem budzimy lekarza, który z pretensjami do nas, że go budzimy. Panie salowe, a na nocy jest zawsze jedna salowa nie śpi wcale, chociaż sa takie co w nocy kładą się na podłodze w brudowniku.
młodaPIELĘGNIRKA