UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Masakra. To miasto jest tak strasznym zadupiem, że to się w głowie nie mieści! W tym mieście rowerzysta to chyba uosobienie największego zła. Na chodnikach ich nie chcą, bo niby " zagrożenie" (aha. .. ciekawe jakie?), na ulicach ich nie chcą (rowerzystom również się nie dziwię, że nie chcą nimi jeździć, bo to bardziej niebezpieczne niż skok na bungee, bez bungee), ścieżek rowerowych też robić nie chcą. Poza tym tu 99% procent mieszkańców nie ogarnia czegoś takiego, jak ścieżka rowerowa - dla nich to chyba jest czerwony dywan, bo łazi po nich więcej ludzi, niż po chodnikach, a namalowany symbol roweru dla większości " odpowiedzialnych" matek z dziećmi oznacza chyba specjalną drogę do prowadzenia wózka. A tymczasem w Gdańsku ścieżkami rowerowymi dojedzie się niemal wszędzie. Mało tego - widziałem miejsca w, których urywał się chodnik, a ścieżka rowerowa prowadziła dalej. Do tego nigdy nie widziałem na nich pieszych - tylko sami rowerzyści. A najbardziej mnie śmieszą teksty, że rowerzyści to święte krowy. W tym waszym żałosnym mieście potrzebna jest gruntowna edukacja nie tyle rowerzystów, co pozostałych mieszkańców - najlepiej połączona z obowiązkowymi egzorcyzmami, żebyście po spojrzeniu na rowerzystę, zobaczyli rowerzystę, a nie demona, czy świętą krowę hahahaha!

marianrowerzystaztrójmiasta