UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
W nawiązaniu do tematu "O tym jak Lepka tyłki trenerów uratował". Jak się okazało po meczu z Gwardią, tzw. wzmocnienia i "wspaniała 7" (niezdrowa projkekcja kibica z rozumem) ponownie zagrała "ja do ciebie, ty do mni". Kto był na meczu ten widział. Ocieranie oczu nie pomogło. "Wzmocnienia" rozgrywały mecz z Gwardią tak jak z Mlekiem i tak jak ze Stala. Nic w grze nie uległo zmianie, no może z tą różnicą, że do przerwy zafundowaliśmi sobie 0:2. A blisko było 0:3 (jeden z obrońców wybił piłkę zmierzającą do pustej bramki). Mecz rozpoczeliśmy jak zwykle systemem 4-5-1, z Klimowiczem (defensywnym, pomocnikiem w ataku). Chłopak dwoił się i troił, czasami potykał o piłkę, ale bez wsparcia, niestety, nie zdołał zmienić obrazu gry. Pozostali kopacze również nie. Mecz trochę uległ zmianie po przerwie (na szczęście nie straciliśmy już żadnej bramki), po paru zmnianach w zespole. Szkoda, że tak późno, "trenerzy" zauważyli, że "wzmocnieniom" gra nie idzie. Skutek jest taki, że po 5 meczach mamy zaledwie 5 pkt. Nawet w takiej Arce, po takich wynikach zespołu, zrobił się smród. U nas bez zmian: "ja do ciebie, ty do mnie". A do tego dwa, dobrze opłacane, etaty dla trenerów (z czego jeden, na pewno, myślami gdzieś w Gdyni), no i kolejne 2 "wzmocnienia". Czy oby na pewno wychowankowie Olimpii, czy też piłkarze, którzy grali w niej w poprzednim sezonie, nie uzbieraliby tych 5 pkt. Czy warto było angażować środki finansowe w zawodników, którzy nie grają lepiej od naszych, czy wartom zatrudniać 2 trenerów, i czy warto odprawiać wychowanków Olimpii z kwitkiem? Pewnie tak, powiedzą trenerzy, "wzmocnienia" i ich przydupasy, ale czy stać Olimpię na taką cenę (wszystko wskazuje na to, że pod koniec sezonu znowu będziemy liczyć każdy punkt). Za wzmocnienia i grę zespołu na pewno odpowiadają trenerzy. Czas po temu, żeby koło nich zaczęło "smierdzieć". I to jak najszybciej, zanim spuszczą Olimpię do IV ligi. kibic OL. E.
kibic Ol. E.