UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Pamiętam dobrze z jakim utęsknieniem czekałem wraz z kolegami na przyjazd cyrku. To było dawno. Ale wspomnienia jak żywe ukazały się mym oczom i obraz prześmiesznych klanów przywołał na nowo nijaki p. Korwin - Mikke. To ten człowiek skądinąd lichej postury jakże, innej od tamtych klaunów z dziecięcych wspomnień, jest winien powrotu obrazów minionych. Klauni mego dzieciństwa bawili i rozmieszali. I nie potrzebowali żadnych słów. Nic nie mówili, tylko czynili prześmieszne gesty, miny i mieli wielkie czerwone nosy. Zgoła inaczej ten zawód uprawia p. Korwin - Mikke. Mówi i to wiele. I wielce zabawnie tworzy, wymyśla nowe pojęcia. Mnie to, co prawda nie bawi, ale innych być może. Bo to, co jest pozbawione jakiejkolwiek prawdy a jest usilnie przedstawiane jako prawdziwie, musi być z natury rzeczy śmieszne. Ale zarazem straszne. Cynizm, populizm i zwykły brak kultury to atrybuty p. Korwina. Ale różni klauni są na świecie. Pan Korwin, nie jest pierwszy i ma wielu naśladowców. Jednym sposobem radzenia sobie z takimi osobnikami jest pełna ich ignorancja. Bagatelizując takich jak p. Korwin, postępujemy tak jak z bałwanami ulepionymi zimą, nie płaczemy po nich kiedy znikają z naszych oczu. Bo wiemy, że zawsze możemy ulepić nowego choćby następnej zimy. Decyzja jest w naszych rękach, a może i w sumieniach ?