UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Doktorze, napisał Pan wyjątkowo mądry i ciekawy artykuł. Zatem potwierdziło się stare przysłowie - rób to, co umiesz najlepiej i na czym się znasz prawdziwie. Mnie to naprawdę cieszy, że podjął Pan w końcu temat na którym zna się Pan najlepiej, choćby z racji swojego wykształcenia i pasji do wszystkiego co pływa. Ale do rzeczy. Nie może dziwić fakt permanentnego zjawiska kradzieży wszystkiego przez Rosjan. Albowiem to zjawisko było powszechne w okresie wojny. I nie należy zapominać, że Rosjanie traktowali zdobyte tereny jako niemieckie. Mniej lub więcej świadomie ograbiali poniemieckie mienie mimo, że istniały już potwierdzone informacje o objęciu tych ziem przez Polskę. Należy żałować, że po wojnie nie kontynuowano, chociaż w niewielkim stopniu profilu produkcji jaka była w zakładach p. Sichaua. Gdyby utrzymano produkcję okrętów, takich jak kutry torpedowe czy rakietowe, zakład mógłby przetrwać. Mobilne i szybie jednostki pływające nadają się na płytki Bałtyk. A i kraje ościenne byłyby zapewne zainteresowane ich zakupem. Niestety, rządzący w naszym kraju mają jak zwykle inne koncepcje. Nie zawsze najmądrzejsze. Co do zarchiwizowania prawdziwej historii stoczni, niezbędna jest wizyta w Rosji. Albowiem tam znajdują się w większości dokumenty i projekty okrętów stoczni. Przy odrobinie dobrej woli, mógłby Pan pociągnąć podjęty temat. Bo kto, jak nie Pan zna się na tym. Zatem powodzenia.

ck