UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Nie ma ludzi, którzy kochają i lubią wszystkich, tak jak nie ma chodzących ideałów. Tolerancja nie ma nic wspólnego z akceptacją. To dwie jak najbardziej odmienne rzeczy. Proszę przejrzeć słowniki. Tolerować znaczy znosić coś z udręką, z wysiłkiem, bez zgody, bez aprobaty, bez akceptacji. Bez, bez, bez. Wyrażanie sprzeciwu jest więc dokładnie tolerowaniem tego, co ten sprzeciw wywołuje. Niektórzy zasłaniają się tolerancją, kiedy słyszą głos niezgody. Chcą nam w ten sposób odebrać prawo do sprzeciwu. Żądają przyzwolenia na wszystko, co robią. Chcą zgody na każde świństwo. Mamy siedziec cicho i tolerować. Czy dobrze jest być tolerancyjnym wobec mordercy, złodzieja, zdrajcy? Czy powinniśmy tolerować kłamstwo osoby zasiadającej na fotelu marszałka Sejmu Rzeczypospolitej? Czy musimy tolerować zakłamaną historię stawiającą nas, Polaków, w roli oprawców? Może pora już przestać płaszczyć się przed innymi i zacząć chodzić z dumnie podniesioną głową? Może na dobry początek poprosimy Niemcy o zaległe kontrybucje wojenne. Suma reparacji z pewnościa pozwoliłaby podźwignąć naród z upodlenia, w jakie wpędziły nas przez 25 ostatnich lat kolejne rzekomo polskie rządy.