UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Też mieszkam na Zawadzie - wyjście do piwnicy to prawdziwa sztuka przetrwania. Ja mam taką kłódkę, że sam się czuję jak złodziej gdy idę do swojej piwnicy. Zanim ją otworzę to się napocę niesamowicie. W piwnicy trzymam tylko kartony i chyba zdechłe koty, bo strasznie śmierdzi. Jak ostatnio byłem, to w rogu ciemnego korytarza siedziała mysz i zajadała trutkę. Sam nie wiem, co lepsze - myszy i szczury czy koty i pchły. A i jeszcze karaluchy i pająki. ŁAAAAA!!!!!

taknaprawdębojęsiępiwnic