UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
kiedyś zawitałam do administracji teatru, poprosiłam o przyspieszenie pewnej rzeczy, na która administracja każe czekać do 7 dni i oczywiście zwyczajem pracowników biurowych jest robienie wszystkiego na ostatni dzień, grzecznie poprosiłam aby zrobiono to szybciej i tu wielkie oburzenie tej młodszej grupy pracowników że teraz to ona może co najwyżej przyspieszyć sobie porę śniadania i wtedy właśnie wszedł Pan Siedler, który jeszcze grzeczniej ode mnie poprosił aby zrobiono to dla mnie teraz, pracownikom praktycznie spadła korona z głowy a obgadywaniom pana dyrektora nie było końca, jak on śmiał itp. Jestem mu ogromnie wdzięczna a pracownikom współczuję tak ciężkiej pracy. Tak właśnie widzę te wszystkie pomówienia pod adresem Pana Siedlera. Coś komuś "kazał" przeszkadzając w piciu kawy i posypały się gromy. Jestem pewna, że największe pretensje mają ci co najlepiej tam zarabiają- uwierzcie wcale nie tak mało bo oprócz pensji są jeszcze inne dodatki od projektów itp. itd. Życzę wygranej Panu Panie Siedler, trzymam kciuki i dziękuję za pomoc w mojej sprawie.
byłamiwiem