UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
urząd pracy powinien sie nazywać urząd bez pracy. Od 3 lat chodzę do urzędu i pytam czy są jakieś kursy, szkolenia dla podniesienia czy przekwalifikowania się dla potrzeb rynku. W urzędzie od trzech lat ta sama śpiewka "Nie prowadzimy kursów bo mało ludzi znalazło po takich pracę. Może Pan zrobić na własny rachunek albo znaleźć pracodawcę który Pana zatrudni po takim kursie. To ja się k. .wa pytam który pracodawca w tym zabiedzonym i zaniedbanym mieście wejdzie w taki układ jak na rynku może wybierać ludzi z kwalifikacjami i doświadczeniem jak w ulęgałkach ? Co z ludźmi którzy chcą takich kursów? Gdzie są pieniądze o których mówi (nie)rząd że co roku pompują niewiadomo jaką kasę w bezrobotnych zarówno z PKB jak i pieniądze z Unii ? O dumnie głoszonych reformach na temat bezrobocia nie wspomnę. Dość tych zgorzkniałych urzędasów którzy mnożą się jak zaraza powielając i tworząc chore stanowiska na których idą pieniadze z bezrobotnych.
Robotny