UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Byłem na miejscu zdarzenia. Policja podaje że toyota jechała prawidłowo.Uważam to za nieprawdę.Ślady hamowania mają długość około 30 m. Czytałem materiały na temat długości hamowania i liczyłem na kalkulatorze (http://www.prawko-kwartnik.info/kalku/zatrzymanie.html).Biorąc pod uwagę że owe 30 m. to już droga hamowania bez żadnych dodatków w stylu czas reakcji kierowcy i czas reakcji hamulców oraz to że toyota jechała pod wzniesienie (niewielkie bo niewielkie ale jednak a i tak w kalkulatorze zaznaczyłem zero) i nie mówiąc już o tym że toyota powinna nieco wyhamować uderzając w astrę twierdzę że policja była stronnicza.Osoba kierująca astrą przyjęła mandat bez dyskusji bo faktycznie wjechała na czerwonym. Dziwi mnie tylko że policja stwierdziła że nie widzi winy kierującego toyotą. ewidentnie musiał jechać z prędkością ok 80 km/h. Gdyby jechał wolniej (a miał taki obowiązek) do wypadku mogłoby nie dojść.Uznaję tu współwinę kierującego toyotą i dziwi mnie fakt nieukarania kierowcy mandatem.Dziewczyna nie dostanie nic odszkodowania, nie ma samochodu za to ma mandat z punktami a kierowca toyoty zgarnie odszkodowanie.Czas przyjazdu pogotowia i straży ok 5 min, policji ok 20 min.Ciekawe czemu tak długo jechali. Mam zamiar najszybciej jak to możliwe skonsultować tą sprawę i ustalić czy kalkulator i moje doświadczenie nie kłamią. Jeśli nie to poruszę ten temat w postaci artykułu w jakiejś gazecie. Nie może być tak że policjanci to święte krowy i ferują takie niesprawiedliwe wyroki.

wkurzony