UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Syf był, bo musiał być i kropka. Jak nie to płaciłeś odpowiednią karę (zawartą w umowie). W umowie jest także kilka innych ciekawych kwiatków. Za "pokazanie" i jakoby reklamę lokalu (po ulepszeniu, rzecz jasna), właściciel musi się zgodzić na wszystkie zmiany, takie jak zmiana wystroju, nazwy restauracji, menu, wszystko. Aaaale co ja tam wiem, smarkata taka co to nigdy w żadnym lokalu od kuchni nie była; ) O ironio, pracowało się w niejednym lokalu. W kuchni. Nie wszędzie jest syf, bo jest za dużo do stracenia. Cały interes. A jak już jesteśmy przy kwestiach SANEPIDU, to pani Gessler z tą swoją burzą loków nie byłaby wpuszczona do kuchni przez sanepid. Wystarczy wyszukać kilka informacji, a nie jęczeć, jakie to restauracje są zapuszczone. Zwykle większość nie jest, specjalnie się "stroją" dla pani Gessler.

FAITH