UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
"(. .. ) idz pan wytłumaczyć Polakom, którzy dokładnie 9 maja 1945 roku byli pakowani jak bydłow wagony i wywożeni na Sybir, żeby z panem pojechali w przyszłym roku uczcić to swięto i machali kwiatkami do tych co ich wtedy konwojowali (. .. )" To pan idź i pokaż kwity, z których by wynikało, że akurat 9 maja kogoś zapakowali, a konwojowali ich ci, którzy stoją na zdjęciach razem z naszą delegacją. Są zdecydowanie za młodzi, by kogokolwiek konwojować, tak sądzę. Co się zaś tyczy bydła. Zgadzam się. Ci, którzy nie pojęli jeszcze długo po wojnie, że wyzwolenie dla Polski mogło przyjść tylko ze Wschodu, ci którzy rozpętali krwawą łaźnię pod nazwą Powstanie Warszawskie, a później liczyli na wybuch III wojny światowej - byli i pozostaną bydłem. Jednocześnie informuję pana, że była to zdecydowana mniejszość polskiego społeczeństwa. Większość po wojnie odbudowywała kraj z ruin i miała głęboko gdzieś sprawy globalnej polityki. Liczyła się praca, nauka, rodzina - to były ich priorytety. Zorganizowanie na nowo życia sobie i bliskim, a nie tkwienie głową w chmurach. O nich dziś się nie mówi, za to wyciąga się jednostkowe przypadki, w rodzaju niejakiego rotmistrza Pileckiego i przedstawia jako los całego narodu. Byliście w mniejszości i to wasze prawicowe kłamstwo nie przejdzie. Nie zakrzyczycie faktów historycznych. W pełni solidaryzuję się z artykułem.
Radosław Kacperski