UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Traktat Akcesyjny liczy 6000 stron maszynopisu, i jest to tylko przewodnik zawierający podstawowe punkty odniesienia. W istocie, żeby poznać wszystkie zapisy trzeba, posługując się nim, sięgnąć do następnych dokumentów (tych już nie ma w języku polskim - są tylko w językach obecnych państw Unii Europejskiej). Znajdują się one w archiwach brukselskich. Przez Internet są dostępne, ale oczywiście tylko w językach obcych. Próbowałem policzyć, ile razem by to było stron. Okazało się, że trzeba by przeanalizować około 20-30 stron maszynopisu, żeby zapoznać się z rzeczywistą treścią Traktatu Akcesyjnego. Druga sprawa, którą warto by tutaj podnieść, związana jest z obiektywizmem, zwłaszcza tych instytucji państwa, które są do tego szczególnie powołane. Wydawałoby się, że środki społecznego przekazu, zwłaszcza publiczne (tak było w Szwecji przed akcesją do Unii Europejskiej) powinny połowę czasu poświęconego informacji na ten temat przeznaczyć dla zwolenników UE i połowę czasu dla przeciwników UE (o Szwecji i UE). Mamy wówczas do czynienia z dwiema stronami, obie strony swoją analizą i dociekliwością pogłębiają wspólną wiedzę. Jak jest rzeczywiście, każdy z nas może się przekonać. MAMY DEMOKRAJE W STYLU SLD

EUROSCEPTYK