UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Panie prezydencie, to nie Pana wina, że stało się to co się stało. Albowiem nam ludziom nie jest dane czynić cuda. Nie mamy też mocy sprawczej bycia i życia w otoczeniu ludzi mądrych i przyjaznych. Ludzi przewidywalnych i o dużej kulturze. Ale na pociechę powiem Panu to, że nie ma nic gorszego na świecie jak zostanie opiekunem dzikich psów Dingo. Konstrukcja tych zwierząt jest niesłychanie prosta, umieją stadnie zabijać i żreć. Najgorsze jest to, że znają system społeczny, to czyni je szczególnie niebezpiecznymi. Są wiecznym utrapieniem, każdego kogo spotkają na swojej drodze. Nikomu nie przepuszczą. Zatem mógł Pan trafić gorzej i na swojej drodze życiowej spotkać pyski nie tylko pełne zębów ale i bakterii, wirusów które w pyskach tych wiecznie wściekłych psów mają cudowne warunki rozwoju. Ledwie ugryzą, a gangrena już gotowa. I na koniec niech Pan uważa, bo nie każdemu psu na imię Burek.