UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Miło czyta się takie informacje szkoda tylko, że w szkole nr 11 nie wszyscy nauczyciele są nauczycielami z powołania i nie zawsze starają się dać z siebie tyle, żeby uczeń wychodził z lekcji mając opanowaną całą wiedzę, przykład angielski w kl. VI a, oceny z tego przedmiotu nie napawają optymizmem, tematy omawiane zazwyczaj są niedokładnie a na sprawdzianach często pojawiają się zagadnienia z tych lekcji, których nie omówiono wcześniej z dziećmi. Fatalnie jest, kiedy rodziców nie stać na opłacenie dodatkowych lekcji dla dziecka. Innym przedmiotem, który też nie "powala" jest religia. Czy zachętą dla uczniów jest nauczyciel, który krzyczy na dzieci tylko dlatego, że nie przyszedł na drogę krzyżową?? Czy na mszę o konkretnej godzinie, do konkretnego kościoła?? To co uczeń robi po lekcjach nie może wpływać na jego ocenę z przedmiotu. Poza tym rozliczanie uczniów krzykiem NIGDY NIE BĘDZIE MOTYWACJĄ !!!!! Jeśli pani od religii tak sądzi, to znaczy, że na studiach niczego się nie nauczyła.