UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

nie mam psa, ale ze zwykłej ludzkiej ciekawości postanowiłem sprawdzić jak to jest wyprowadzić go i po nim posprzatać, akurat nadażyła się okazja podczas wyjazdu za granicę, zaznaczam wałaściciel karmił swojego psa pokarmem, który miał powodować, że problem kupy nie był zbyt kłopotliwy, zabrałaem psiaka i poszedłem, oczywiście w części parku gdzie można było chodzić z psami, piesek się załatwił i posprzatałem po nim, nie było to nic trudnego, przy wyjściu z parku zostawiłem kłopot i tyle, więcej jest wtym sprzątaniu tzw. "czajenia się" niz realnego kłopotu, w Elblągu też miałem okazję posprzatać po psie na spacerze, normalnie bierzesz człwoieku torebke i sprzątasz, wywalasz to do kosza, co to za sztuczny problem z tym sprzataniem? dużo większym kłopotem jest ranne wstawane z psem, to jest faktycznie kłopot, podziwiał miłosników zwierząt, którzy to robią, bo to jest wyzwanie zwlec się z łóżka aby wyjść z psem, wydaje mi się, że nie ma co sie oglądac na innych, sprzatac i tyle, być w porzadku wobec siebie, sąsiadów i zwierzaka, a nie uciekać jak dziecko przed problemem i wymyślać sobie dziecinne wytłumaczenia, że się nie da posprzatać, da się i dla poukładanego człowieka to żadne wyzwanie, normalna sprawa jak podtarcie tyłka w kiblu

nie żyja psy