UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
To nie kampanie wyborcze są winne marazmu miasta. To ludzie, których pragnieniem jest chęć zaistnienia. To pragnienie władzy. Często większe niż umiejętności w zarządzaniu czymkolwiek. To brak kreatywności, tak niezbędnej w dzisiejszych czasach. Zwalanie wszystkiego na poprzedników, jest oznaką słabości i cynizmu. Wiedziały gały co brały ? Nadmiar optymizmu, swoboda obietnic w kampanii wyborczej i skutek jest, opłakany. A brak świadomości, że istnieje opozycja, której zbójeckie prawo zezwala na krytykę i swobodę działania, wbrew interesowi partii rządzącej to żenada. Nic nie tłumaczy arogancji władzy. A ta, przejawia się choćby niewłaściwym tłumaczeniem poczynań i zamierzeń zarządzających. To, że jest biednie to nie znaczy, że nie może być miło. To kryzys jest najlepszą wykładnią stosunków władza - mieszkańcy. Arogancja nie popłaca. Ekonomia jest niczym skala. Ludzie nie Teraz chyba jest za późno na wyjaśnianie wielu rzeczy, które można było uniknąć. To Wasza wina Panie przewodniczący, i trzeba walnąć się we własne piersi. I to mocno !