UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Czy, Szanowni Dyskutanci, bierzecie pod uwagę ryzyko, jakie podejmują zawodniczki? Jedna kontuzja, o którą w tak kontaktowym sporcie bardzo łatwo, może wykluczyć je z gry i co im wtedy pozostaje? Wasza zazdrość jest godna pożałowania. Wydajecie tutaj kategoryczne sądy, nie mając często pojęcia o tym, że życie zawodowego sportowca wygląda inaczej, niż osoby pracującej na "zwykłym" etacie. Tymczasem tak wielu z Was wypowiada się tutaj tak, jakby zawodowe granie w piłkę było równie trudne, jak pokazanie ochroniarzowi karnetu i zajęcie miejsca na trybunie. Jeżeli razi Was, Państwo Nigdy-Nie-Ponoszący-Porażki, tak skandalicznie niski poziom gry Dziewczyn ze Startu, nie przychodźcie na mecze, oszczędzając sobie nerwów, a mnie wielkiego zażenowania, jakie towarzyszy lekturze Waszych złotych myśli.
Monika Karolina Gniadek