UWAGA!

[X]

Komentuj korzystajÄ…c ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj siÄ™ kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Może wyjaśnię, że ja nie neguję poglądów Miejscowego Aborygena jako takich. Jak każde, wypowiadane publicznie, podlegają dyskusji. Ma on też prawo nie lubic disco-polo. De gustibus non est dispotandum. Z jego rozumowania wynika wszak, że precyzyjną Deutsche Wirtschaft zastąpiła po II wojnie na terenach poniemieckich polska bylejakośc, czego symbolem jest muzyka disco-polo właśnie. Otóż i w niemieckiej kulturze jest odpowiednik ludystycznej i dośc tandetnej muzyki, bardzo popularny tam wśród dośc szerokich mas, mający swoje Hitparade der Volksmusik w tv i swoje festiwale. Taka prosta, ucieszna muzyka w konwencji eins zwei drei. Nie każdy b. mieszkaniec tych stron partycypował w muzyce Haydna, Bethoweena lub Bacha. Każdy naród i każda kultura ma swoich odbiorców a disco polo i Volksmusik wyrastają z jednakowego i tu, i tam korzenia kulturowej powszechności. Niechaj więc w swoich konkluzjach nie miesza Aborygen uwag o dobrym gospodarowaniu ze swoją krytyczną postawą wobec jednego z wielu, acz dosc popularnego nadal nurtu muzyki.

dresikk