UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Może i pracownicy są cudowni ale jak można nie reagować na krzywdę zwierząt, tylko dlatego, że sąsiedzka gmina nie ma podpisanej umowy ze schroniskiem na wyłapanie i opiekę zwierzęcia. W naszej wsi kilka razy w roku, ktoś z miasta podrzuca nam jakiegoś pieska. Pies siedzi i czeka. Napiszę wam co dzieje się dalej. Gdy pies zgłodnieje zaczyna szukać jedzenia, rozwala śmieci, podchodzi do klatki schodowe w nadziei na jakiś pokarm, wodę, żeby się ogrzać zimą a latem schłodzić. Niektórzy ludzie rzucą jakiś ochłap, inni kopną jeszcze inni przetrącą lub spróbują przejechać autem, przecież to takie zabawne nie!!!Pies sobie jakoś poradzi, suka zazwyczaj po krótkim czasie rodzi szczeniaki a one zdychają z głodu. Na początku psy są ufne potem już nie-boją się. A są jeszcze dzieci(czasami bardzo okrutne), które dziś się bawią z pieskiem i głaskają a jutro rzucają w nich kamieniami. Zawoziłam już psa do schroniska ale ponieważ nie jestem z Elbląga musiałam podać dane kogoś innego zameldowanego w mieście, żeby Pani w ogóle zaczęła ze mną rozmowę o bezdomnym psie. Ja nie neguje pracy pracowników w schronisku ale już tyle razy dzwoniłam i szczerze mówiłam jak jest, prawdę od początku do końca i co zawsze słyszałam przykro nam nie możemy przyjąć psa bo Gmina nam nie zapłaci za psa. Na dzień dzisiejszy od 6 miesięcy mamy na wsi 2 bezdomne psy, suka już się oszczeniła, nie wiem co ze szczeniakami, pies tak boi się ludzi, że jedzenie trzeba mu położyć i odejść, żeby zjadł. Można byłoby pisać i pisać ale gdzie sens