UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Ładna pocztówka i warta omówienia. Przedstawia młyn wodny, który leży w sumie b. blisko ul. Królewieckiej. Kiedyś nazywał się Wesselner Mühle a po wojnie był to Zakrzewski Młyn. To właśnie tutaj w okolicy starego młyna zwanego niegdyś Liefarths-Mühle, doszło w 1273 r. do krwawej bitwy zwanej później „ rzezią przy młynie Liefartha” . W bitwie tej przybyli z pobliskiej Pogezanii pogańscy Prusowie pod dowództwem Auttume z Łęcza (Auttume von Lansania) pokonali po ciężkich walkach i oblężeniu tutejszych osadników, którzy daremnie czekali na pomoc z będącego we władaniu Krzyżaków Elbląga. Mówiono później, że w bitwie przy tym młynie zginęło tylu jego obrońców, że wody płynącej niedaleko rzeczki Kumieli były czerwone od krwi. Gdy w latach 1884 i 1885 elbląskie Stowarzyszenie Miłośników Starożytności rozpoczęło wykopaliska archeologiczne przy starym wale przy Młynie Wesseln, który ciągnie się od Lasu Wesseln (Wesselner Wald) w poprzek łąki, znaleziono tu skorupy z czasów Zakonu Krzyżackiego i części metalowe co zaświadczało, że wzmiankowana walka między Prusami i elblążanami z 1273 r. mogła tu mieć rzeczywiście miejsce. Znaleziono także eksponaty z późniejszego okresu, między innymi monetę z czasów polskiego króla Zygmunta III (1587-1632), kafle z zieloną glazurą i napisem Hans Bermann 1562 oraz znane przedstawienie „ Judyta z głową Holofernesa” jak również markę ołowianą z datą 1607.Były to dowody na to, że miejsce to było stale zamieszkałe.
erg.