UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

A wiecie co jest najciekawsze? Pan policjant obejdzie autobus, posłucha czy nie ucieka powietrze z układu hamulcowego (chodzi o pneumatykę) i jeżeli nic nie słychać autobus może jechać dalej. Sprawdzi stan trzeżwości kierowcy dokumenty autobusu i kierowcy i po kontroli. To, że w tylnym moście na bębnach hamulcowych nie ma okładzin hamulcowych to pryszcz. Żaden policuś na słuch nie jest w stanie określić czy z tyłu są sprawne hamulce( z przodu również). A wiem że często nie ma. Hamuje przód i jest OK. Takie palenie głupa zawsze mnie irytuje. Od kontroli stanu technicznego jest stacja diagnostyczna a nie pan policjant sprawdzający na oko i ucho autobus. I to jest w tym wszystkim chore. Durni rodzice wzywający drogówkę do skontrolowania autobusu przewożącego przedszkolaków są szczęśliwi że autobus jest sprawny a tymczasem autobus ma niesprawne hamulce! ŻADEN POLICJANT BEZ KONTROLI NA STACJI DIAGNOSTYCZNEJ (ROLKI) NIE JEST W STANIE OKREŚLIĆ CZY AUTOBUS JEST SPRAWNY!!! Sam byłem świadkiem takiej kontroli przez policjantów i moje argumenty nie dotarły do świadomości rodziców.