UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Kilka lat temu widziałem w Tolkmicku albo Fromborku jak rybak robił nowy kuter rybacki z polimerów czy poliestrów (pora odświeżyć wiadomości z chemii). Za formę służył drewniany kadłub poprzedniego kutra oklejony gazetami dla wyrównania powierzchni i uniknięcia sklejenia wykonywanego kadłuba z formą. Dziwi więc kwota podana w artykule: milion złotych za formę. Dziwi mnie również ze ta prosta, znana od lat technologia żywicowania skorodowanych samochodów i wykonywania łodzi w Elblągu wzbudza tyle emocji. Nie dziwi mnie natomiast zamiar pana Arkadiusza Zglińskiego któryjak widać bezkarnie chce kontynuować marnotrastwo pieniędzy podatników i pomimo kompromitujących wpadek swoich poprzedników budujących nieczynne stateczki napędzane energią elektryczną, remontujących niepotrzebne, niezdolne do pływania okręty typu "Jędrek II" ma ochotę na kolejną fanaberię. Bo i kto zabroni polskiemu urzędnikowi finansować niepotrzebne zakupy ? Wszak małe stateczki to zabawki najbogatszych ludzi świata. A w Elblągu też są najbogatsi !!!! Ja jako skromny przedstawiciel klasy średniej emocjonalnie zostaję przy samochodzie i rowerze. Hero.