UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Krótko: 1) w całej Europie te strzałki są na stałe na kawałku blachy - wówczas, warunkowo wolne jest cały czas - jeśli jest "wolna" - jedziemy, proste, i nie czekamy na zmiłowanie światełka, mimo iż droga jest pusta, nawet w nocy. 2) Dlatego ruch kołowy na zwykłej "blaszanej" strzałce jest bardziej płynny niż na "podświetlanej". 3) Strzałka na kawałku blachy kosztuje kilka Euro, super zsynchronizowana strzałka podświetlana - 500 (!) Euro! 4) Jak wynika z p-ktu 1), stan taki wprowadza niepotrzebne zamieszanie - sam w Niemczech na skrzyżowaniu stałem na początku jak dekiel, zamiast jechać, kiedy było pusto (czekając "po polsku" na zielone światło, bo nie wiedziałem czy mogę jechać na tej namalowanej strzałce - tylko po co wówczas by ona była, gdybym nie mógł?). 5) Kto na tym do cholery zarabia, bo wiem jedno - MY za to płacimy, również za prąd i za super wyspecjalizowany personel elektryków, którzy muszą to zamontować i konserwować, zamiast jakiegoś pana Henia ze śrubokrętem i ew. puszeczką farby. Te słabo użyteczne strzałki w Polsce to bezsens i skandal. Dlaczego nei możemy zrobić, tak jak większość ludzi jeździ w Europie? Przecież to logiczne, nie? Może część budżetu obywatelskiego przeznaczyć na zmianę durnych "świetlnych" strzałek na europejskie?

Lokalny Patriota