UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Marzę o szkołach, w których nauczyciel daje z siebie wszystko, nie patrząc na to ile otrzymuje wynagrodzenia, który chce zainteresować ucznia nauką. Marzę o nauczycielach, którzy nie szufladkują swoich uczniów na zasadzie -"ooo ten to kiepski jest, z nim trzeba sobie dać spokój. ooo a ten uczeń jest prymusem, temu trzeba poświęcić swój czas". Gdzie są nauczyciele z powołania, dla których praca w szkole jest przyjemnością ????? Po co trzymać w szkołach tych nauczycieli, którzy przychodzą żeby swoje sprawy rodzinne i niepowodzenia wyładować na uczniach???? Nauczyciel, który mówi do ucznia "ty durniu" lub " ty chyba jesteś głup" jak to ma miejsce w SP nr 11 nie zasługuje na miano nauczyciela. Przecież nikt nie nakazuje nauczycielom pracować do emerytury w tym zawodzie, jeśli ktoś jest zmęczony i już nie ma cierpliwości i brak mu zaangażowania niech zmieni zawód. Wybór jest duży. I niech zrobi miejsce tym, którzy mają świeże spojrzenie na nauczanie.