UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Do Stary Lekarz: Mówi Pan, że to nie wina lekarzy tylko systemu - po trochu się z Panem zgodzę (bo w końcu nie wina lekarza, że przyjmuje sam), ale bardzo często jednak lekarz odpowiada za niezadowolenie pacjenta. Bo jak można nazwać zadowoleniem sytuacje, gdy chłopak idzie z pękniętą łękotką do SOR, a młody lekarz (27lat) mówi mu, że nie jest pewien co to jest, że może blokada kolana puści niedługo i prosi skontaktować się w trybie pilnym z poradnią (wizyta na NFZ możliwa za ok. 2 tygodnie), to może kolano da się jeszcze uratować. Albo czy można zadowoleniem nazwać sytuację, gdy młoda kobieta kulejąc, bo nie mogąc rozprostować nogi w pachwinie (prawdopodobnie ucisk kręgosłupa na nerw) idzie do SOR, a lekarz (ok. 50 lat) na wstępie pyta ją kiedy miała okres, czy jest w ciąży, każe jej się rozbrać i bada ją ginekologicznie bez użycia rękawiczek, dochodząc do wniosku, że niewie co to, "może skurcz?" - tak kurde skurcz trwający 3 dni!! KATASTROFA!!!! Boże spuść bombe!!!

Niestety pacjentka