UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Popieram autorkę SOR w tym szpitalu pozostawia wiele do życzenia ja trafiłam tam z moim tatą który miał bóle w klatce piersiowej po 5 min lekarz stwierdził, że zawału nie ma i mamy wracać do domu ( dodam, że tata miał skierowanie na bajpasy ) na moje pytanie o jego ciśnienie usłyszałam, ze dobre ale czy mu je zmierzono nie jestem pewna ( bo nie pozwolono mi wejść do gabinetu pomimo tego, ze tata o to prosił bo jest osobą prawie niesłyszącą ). Ja jednak nie dałam za wygraną i poszła na oddział kardiochirurgii inwazyjnej gdzie spotkałam doktora RUCIŃSKIEGO - PRAWDZIWY LEKARZ Z POWOŁANIA. Po jego interwencji gdy tylko spojrzał na EKG w 10 min tata został przyjęty na oddział a po 2 dniach trafił do gdańska na opertację. Mogę śmiało powidzieć, że to jego zasługa, że tata żyje i za to BARDZO MU DZIĘKUJĘ a całej ekipie z SOR NIE NIE NIE.
córka