UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Gdyby jeszcze z miłości p. Dmowskiego do ojczyzny coś wynikło, może obraz p. Dmowskiego byłby pełniejszy. Kiedy jednak zapoznamy się dogłębnie z biografią p. Dmowskiego, obraz jego nie jest jednoznaczny. Wręcz przeciwnie. Czyni Go zamglonym. A dobrym obyczajem jest, że z faktami się nie polemizuje. Można odegrać znaczącą rolę w historii, i też w wyniku nieprzemyślanych słów, czy też czynów stracić ją bezpowrotnie. Pan Dmowski tego doświadczył. Nie chętny wobec chrześcijaństwa romansuje z protestantami. Żeby w końcu uznać; katolicyzm za nie oderwany symbol polskości. Całe jego życie to udręka szukania. Zmienne postawy wobec nadchodzących, nieuchronnych zmian. Chyba ten niepewny wahliwy charakter będzie przyczyną jego starokawalerstwa. To nie zarzut. To Prawda. Nie odmawiam Panu Dmowskiemu prawa miłości do ojczyzny. Tak jak p. Sulkowskiemu i p. Słowackiemu i tysiącom innym wspaniałym polakom. Ale są różne rodzaje miłości. Są egoistyczne, zaborcze, zniewalające i apodyktyczne. To są złe miłości. Tylko miłość bezinteresowna, bez uwarunkowań jest miłością czystą. W programie Ligi Obrony Suwerenności zapisano; Wszelkie mniejszości narodowe zamieszkujące w Polsce muszą podporządkować się interesom polskim i jego nadrzędnym interesom. Można milczeć, ale ja nie myślę tego robić. Powiadam wstyd i hańba. Dlatego ''Gazeta Wyborcza nie będzie moim drogowskazem. Mój kompas nazywa się sumienie.

czesiek