UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Co do łamania ciszy i spokoju pragnących tegoż właśnie uciemiężonych spokojnych mieszkańców starówki szukających tamże błogiej ciszy. Otóż BŁĄD - w wielu krajach zachodu, szczególnie południowych, w których byłem - życie nocne w centrach/starówkach aż huczy - z mniejszym lub większym natężeniem decybeli, ale jednak. Ostatnio byłem w Gliwicach i ku memu zdziwieniu - ich niezły całkiem plac na lokalnej starówce, podobnie choćby jak np. w Rybniku - w godzinach grubo-po-północnych wyglądał niemal jak np. w Włoskich miasteczkach. Gwarnie i pozytynie (burd lub większego darcia twarzy po pijaku nie stwierdziłem). Drodzy mieszkańcy starówki - cały czas nie rozumiecie jednej, podstawowej sprawy - jesli ktoś szuka spokoju, ciszy, sielskiego nastroju - NIE WYBIERA mieszkania na starówce, tylko na wsi lub przedmieściach. Jeśli cały czas czujecie się źle z powodu "nadmiernej żywotności" okolicy, to konkluzja jest niestety tylko jedna - to WY jesteście w nieodpowiednim miejscu - a nie starówka. Oczywiście gdzieś trzeba znaleźć w miarę złoty środek - ale niech będzie jasne - zadaniem starówki w KAŻDYM rozwijającym się mieście jest przyciągać turystów, życie nocne, ferment intelektualny itd. itp. w piękne zaciszne miejsca inwestuje się w strefach ciszy, obszarach chronionych, agroturystyce, czy uzdrowiskach.

Lokalny Patriota