UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Tytuł trochę za mocny. Słowo "pasja" jest zresztą nagminnie nadużywane. I: "wierzyłem, że to nie koniec, a początek życia" - to niezbyt szczęśliwie ujęte. Nie ma takiej możliwości, że ktoś traci sprawność i mówi: Dziękuję, fajnie, teraz zaczynam nowe życie. Najpierw trzeba przejść przez piekło, rozpaść się, przetransformować aby wreszcie na nowo się poskładać, zintegrować i zaakceptować nową sytuację. Rozumiem Michała Weissa, że nie chciał się ścigać z Dantem i podarował sobie opis piekła. Ale zanadto sprawę uprościł. A poza tymi dobnymi uwagami, to rzeczywiście ciekawy artykuł. A przede wszystkim ciekawy bohater. To wspaniale, że Rafał Rocki tak prędko się pozbierał i nie poddaje się okolicznościom. Żyje najnormalniej jak może i jeszcze chce pomagać innym. Myślę, że jest wspaniałym przykładem dla wielu rówieśników, którzy "nie mogą" wykrzesać z siebie odrobiny entuzjazmu i przesypiają swoje życie.

szeba