UWAGA!
[X]
Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
lub zarejestruj konto na portElu.
Bylem tam. Banda snobow chwalaca sie jeden przed drugim ile to tysiecy wsadzil w auto. Czesc z nich to wlasciciele warsztatow samochodowych, ale wszyscy traktowali ogladajacych z gory. Zakaz dotykania i wsiadania - to zrozumiale, ale naprawde nikt z wystawiajacych nie chcial nawet porozmawiac o swoim autku z ogladajacymi. Za to sprzedac samochod, albo wziac na restauracje byl gotow kazdy - oczywiscie za odpowiednia sumke. Kolesiostwo bylo widac z daleka i "zlot" tak naprawde byl nie dla ludzi tylko dla reklamy swojego garazu, uslug slubnych, sprzedazy samochodu. I nie bylo ani jednego pojazdu w 100% orginalnego, a sam mam w garazu kredens z 81 do restauracji.