UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Autor artykułu reprezentuje typowe dla Elbląga wstecznictwo umysłowe. Do Warszawy z Elbląga po II wojnie światowej zawsze jeżdziło się przez Malbork bo Elbląg leży na komunikacyjnym zadupiu. Reaktywowana od czasu do czasu w sezonie letnim kolej nadzalewowa jeżdzi prawie pusta i przynosi straty a ilość pociągów do Gdańska odpowiada ilości chętnych do podróży; przepełnienia w wagonach nie ma. Lansowanie na siłę pojazdów szynowych wbrew potrzebom ludzi to jakaś chora pozostałość po komunistach i tęsknota za "dymią kominy, pędzą pociągi, huczą huty, węgiel wyciągają sztolnie, w Warsie pijany zasnął na bufecie, talerz z bigosem w mordę go gniecie. .. .. ". Potrzebą dzisiejszych mieszkańców Elbląga jest budowa drogi dla rowerów na nasypie koleii nadzalewowej i niewielki szynobusik do Malborka ssynchronizowany z pociągami Gdańsk-Warszawa. Hero.