UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
To co robi z marką EB Grupa Żywiec (kiedyś Saybusch in Ober-Schlesien) jest po prostu niewyobrażalną PR-tandetą! Dzisiaj każdą ilość piwa EB można kupić w Niemczech, ba - nawet w New Yersey w Stanach! Ale w Elblągu absolutnie nie! Dlaczego? Tego jajogłowi PR-owcy ż Żywca perfidnie nie tłumaczą. Ale wszyscy w Elblągu wiedzą o co chodzi, zwłaszcza dzisiaj gdy Elbląg dobija się o swoje logo. Proszę sobie wyobrazić butelkę piwa EB w Niemczech. Otóż na gł. etykiecie i na odwrocie jest 2 x HERB ELBLĄGA i data założenia Englisch Brunnen-Brauerei in Elbing, czyli 1872. Ale już na tylnej etykiecie "wybitni" PR-owcy z Żywca dopuszczają się fałszu i browarnianego relatywizmu pisząc po niemiecku, że "piwo EB Premium jest warzone ze źródlanej wody i wg starodawnej polskiej (nie elbląskiej!) recepty z... 1309 r.!!! A na szyjce butelki (z Niemiec) znajduje się perfidnie ukradzione logo "Czas na EB", ale tutaj akurat w wersji angielskiej ""It's time for EB" - jednocześnie pod literką "B" jest znaczej "Reserwed"! I to jest zwykłe szalbierstwo, gdyż ci z Żywca żerują na dawnym elbląskim logo wiedząc, że "to chwyta" ale na butelce nie ma nazwy ELBLĄG i wzmianki, że to piwo pierwotnie pochodziło z ELBLĄGA! A na dodatek ci jajogłowi PR-owcy z Żywca podają swoją stronę: www.eb-beer.de - czyli na każdym kroku kradną naszą markę a dzisiaj Elbląg dobija się o swoje logo w jakiejś tam gminnej Nysie!
erg.