UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Sami sobie jesteście winni, macie nietykalność małoletnich. Kilkanaście lat temu Policja nie była wzywana do każdego incydentu w szkołach, ba przez całą swoją edukację widziałem ją tylko raz w szkole. Bójki się zdarzały ale w odpowiednim momencie zawsze były przerywane przez kolegów i na tym się kończyło. Jeżeli ktoś dorosły lub nauczyciel widział bójki kończyło się w najlepszym wypadku na pożądanym opierdolu od rodziców, w najgorszym wiadomo na czym. Jeżeli jakiś starszy przeginał w stosunku do młodszych dostawał po nosie od rówieśników. O dziwo jak widzę swoich rówieśników z którymi chodziłem do szkoły wszyscy wyrośli na normalnych ludzi. W chwili obecnej nie można dotknąć żadnego z rzucających się do każdego małolatów, bo poleci taki ze łzami w oczach do rodziców i będzie się samemu odpowiadało za napaść. Zmieńcie prawa dotyczące obrony własnej osoby lub obrony kogoś innego. Może jeżeli za pomoc komuś nie będzie groziło x lat za pobicie lub przekroczenie samoobrony sytuacja się poprawi.