UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Do Pana z synem - mówią, że "człowiek uczy się przez całe życie", więc mam nadzieję, że i Pan się czegoś nauczył. Tego, żeby z nimi nigdy do wspólnego autokaru nie wsiadać. Naprawdę lepiej jechać prywatnym autem (a jak koszt jest zbyt wysoki to znajomych zabierać ze sobą). Jak na miejscu się zastosuje do kilku prostych wskazówek policji i organizatorów meczu to nawet pod stadionem gospodarzy oponom i szybom nic nie grozi. Autor pisze, że akcja policji była przesadzona? Śmieszne stwierdzenie w sytuacji, kiedy nigdy nikogo palcem nie wskażą. Kibolsko - złodziejska solidarność (wbrew temu, co piszą) jest dla ważniejsza niż jakieś tam punktualne dotarcie na jakiś tam mecz. A uczciwi ludzie się dla nich nie liczą, ot "pikniki pocierpią razem z nami i tyle". Wśród nich nie ma kibola z charakterem, który widząc innego kibola - złodzieja dałby mu w łeb. I go nie będze nigdy. Autorowi zabrakło też wyobraźni w kwestii nietrzeźwości. Po co te - pisząc wprost - głupawe dywagacje? A niby czemu mieliby być badani alkomatem? Jak ktoś się schleje, to zazwyczaj to po nim i widać i czuć (a w przypadku kibola pewnie także słychać bełkot). Kibic OE - od czasu do czasu jeżdżę na wyjazdy samochodem, to swoje wiem :)
Kibic z Prostej