UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Dzisiaj ELBLĄG szuka za wszelką cenę jakiejś czytelnej promocji. A taką marką było piwo EB ale jajogłowi specjaliści od PR w miasteczku, które w czasach C. K. Austro-Wegier nazywało się SAYBUSCH / obecnie Żywiec - mieli inne zdanie. Dzisiaj ewidentnie widać że od kilku lat trzymają ręce w nocnikach. EB mogło być oprócz KANAŁU ELBLASKIEGO (dlaczego nie jest jeszcze na liście UNESCO ???) sztandarowym znakiem rozpoznawczym /logo/Wahrzeichen/ Elbląga. Bo EB to: Elbląski Browar, bo EB to: Elbinger Brauerei, bo EB to: Englisch Brunnen Brauerei, bo EB to: Elbrewery - mało jeszcze ? Takiego handicapu nawet najbardziej tępy marketingowiec by nie zlekceważył - ale zlekceważyli to ci pseudo-spece z Żywca / Saybusch a przyzwoliły na to władze naszego miasta. Tamci w Żywcu tak się boją Elbląga że nawet na nalepce "zielonego Specjala" zamieszczają Targ Rybny nad rz. Elbląg, ale w taki sposób że mało kto wie że to ELBLĄG. A tak na marginesie: wypowiedź tego gościa towarzyszącego Panu R. Korzeniowskiemu - to czysty i pożałowania godny bełkot.
EB, czyli PR-ręce w nocniku