UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Na spotkaniu mowa była o woli budowania tożsamości nas mieszkańców. Przyznam, że nie rozumiem zastanawiam się, czy osoby poszukujące tej tożsamości nie maja jakiś problemów emocjonalnych – bo ja ich nie mam. Kocham Elbląg jestem Elblążaninem każdemu napotkanemu nowemu znajomemu jak pyta się skąd jestem odpowiadam z miasta gdzie była pierwsza siedziba krzyżacka przed Malborkiem, miasta leżącego na szlaku bursztynowym, miasta gdzie na początku wieku XX był basen kryty, budowano auta, łodzie i statki było lotnisko. Trudno jest budować teraźniejszą tożsamość mieszkańców bez rozliczenia się z przeszłością i historia oraz czerpania z niej nauki. Zgadzam się ze słowami pana Glinieckiego, który powiedział, że ilu będzie historyków tyle będzie interpretacji historii. Zgoda ale z faktami trudno polemizować. To czasy, ludzie i wydarzenia kreują tożsamość miasta i jej mieszkańców. Po 1945 roku po opuszczeniu naszego miasta przez rdzenną ludności napełniło się ono vagabondami z całej Polski i kresów wschodnich. Powstał tak zwany tygiel narodowości, kultury i wiary wszystko w rytm zachwalanego komunizmu. Warto zwrócić uwagę, że właśnie trzecie pokolenie Elblążan, które po zdobyciu jest rodowitymi mieszkańcami z pasją wpatruje się w przedwojenne fotografie potężnego, pięknego i dumnego miasta zastanawiając się dlaczego dziś jest inaczej.

Wowka