UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Prof. Alosza Awdiejew z UJ opowiedział kiedyś taki dowcip o tramwajach w Moskwie: Pewien nowobogacki, mocno podpity wsiadł późno w nocy na przystanku końcowym do tramwaju i zażyczył sobie u motorniczego kurs do podmoskiewskiej dzielnicy - Ależ tam tramwaj nie jeździ, nie ma tracji! - usłyszał. Jak to nie! - proszę zawołać tych biednych i zmarzniętych ludzi stojących na przystanku! Następnie z opasłej teczki wypełnionej sztapelkami równo poukładanych dolarów - wyjął kilka tysięcy, obdzielił oczekujących i polecił pchać tramwaj do przodu. Sam następnie zdrzemnął się. Nad ranem motorniczy budzi go i mówi: - no prawie jesteśmy na miejscu, ale kilkadziesiąt metrów musi iść Pan pieszo - dalej się nie da jechać - przed nami olbrzymia dziura w ziemi. - Spokojnie - nic się nie stało, - ja tu wczoraj przyjechałem metrem!!!!!
Spokojnie, z nami jest...?