UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Całe to zamieszanie wzięło się z jednego prostego powodu: aby zmienić zasady szkolenia i egzaminowania, nie wystarczy nowa ustawa. Potrzebne jest jeszcze rozporządzenie - akt wykonawczy do ustawy. A tego nie ma i jeszcze długo nie będzie (dopiero się projekt pojawił na stronie Ministerstwa Infrastruktury). A ustawa mówi, że dopóki nowego nie będzie, obowiązuje stare - ale nie dłużej niż 18 miesięcy od wejścia w życie ustawy. To teraz sobie policzcie: ustawa wchodzi w lutym 2012,a więc stare rozporządzenie będzie obowiązywać najpóźniej. .. do sierpnia 2013.Czyli aż do sierpnia minister ma czas na zmianę przepisów. Już ogłosił (co powtórzyły nawet serwisy radiowe, internetowe i telewizyjne), że co najmniej do końca 2012 nie będzie żadnych zmian. Więc po co panika? Również z prostego powodu. To woda na młyn WORDów - im więcej ludzi, bojąc się nowych przepisów (i nie wiedząc, że zasady egzaminowania jeszcze się długo nie zmienią), podejdzie do egzaminów przed wejściem ustawy, tym więcej kasy zgarną WORDy (każdy egzamin przecież jest płatny). Tajemnicą poliszynela (w pewnych środowiskach) jest, że w związku ze zbyt małymi przychodami niektóre WORDy były przewidziane do likwidacji, więc taki zastrzyk gotówki dla nich to błogosławieństwo. A że dzieje się to kosztem Bogu ducha winnych egzaminowanych. .. Ot, szczegół.

Zorientowany