UWAGA!
[X]
Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
lub zarejestruj konto na portElu.
Gdy zostałam napadnięta w biały dzień na ruchliwej ulicy przez dwóch młodych wyrostków, kopano mnie, wyrywano mi torebkę, a nikt z przechodniów (choć było to centrum miasta - godzina 14!) mi nie pomógł, postanowiłam podejść do stojącej nieopodal karetki pogotowia, gdyż miałam poranione ręce. Odmówiono mi pomocy, gdyż przyjechali do innego przypadku. Pan w karetce wezwał przez swoje radio policję, a ja czekałam ponad pół godziny i się nie doczekałam :( Smutne i oburzające. Sama pojechałam do szpitala, gdzie opatrzyli mi głębokie rany kute. I jak tu wierzyć i ufać tym, co się powinno???
kaaattttttt