UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Może Pan i chce dobrze, ale jest pan sam i już za późno. Tzw. wyzyskiwacze mocno obrośli w piórka i teraz się nikogo nie boją. Nawet mówią co innego, a robią swoje, czyli kasę dla siebie. Nie płacą swoim pracownikom niby z powodu złego stanu firmy, a żyją ponad stan (po 2 samochody, domy-wille, itd.) i prawo im na to zezwala. Mnóstwo prywaciarzy nie płaci, a jeśli już, to tylko tzw. zaliczki, i niech nikt nie mówi, że o tym nie wie, bo będzie kłamcą. Przecież żyjemy wśród ludzi i z nimi rozmawiamy. Gdyby pan wiedział dodatkowo jak tzw. szefowie traktują pracowników, to wiedziałby pan dlaczego nie chcą związków zawodowych. Dla nich nie liczy się człowiek tylko kasa. I nic panu nie powiedzą, bo natychmiast stracą nawet tę prawie nie płatną pracę. A jeść trzeba i władca to wykorzystuje. Potrafi powiedzieć "przecież ja pana nie trzymam na siłę", bo wie, że nawet za mniejsze pieniądze zatrudni innych. Byłem świadkiem, jak pracownik pytał, kiedy dostanie umowę o pracę, odpowiedział "chce pan umowę, czy woli pan pracować" i do dzisiaj pracuje na czarno. Szef to dla środowiska poza firmą, to niby porządny facet. Panie Kozłowski walka o zmiany jest spóźniona i bez szans. Wszędzie zapanowała obłuda i fałsz. Prawie każdy Polak ma dwie twarze. Już niewiele da się zrobić, no może pan jeszcze zorganizować jakiś protest niezadowolonych, jak kiedyś, ale już chyba pana no to nie stać. Oczywiście życzę panu powodzenia, bo to też mój interes, jako członka tej społeczności. Wkurzają mnie ci, co na pana psioczą za grzechy "S", też uważam, że źle się działo, ale teraz jest pan potrzebny, bo łobuzy całkiem nas zjedzą. Gdyby udało się odnieśc panu nawet małe zwycięstwa na rynku pracy, może ludzie by za panem poszli. Drani musi pan demaskować na oczach ludu, to droga do zdobycia zaufania i poparcia. A dzisiaj odpowiedzialność się rozmywa i cwaniaczki spadają na cztery łapy.
żyjący nadzieją