UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Byłem 6 lat temu. I bardzo się uprzedziłem. Wszystko tak jak autorka opisała, wypełniłem ankietę i po przeczytaniu przez lekarkę mojego nazwiska zostałem przeproszony i czekałem 10 min. Pani się zjawiła z jakąś, za przeproszeniem, zabutwiałą żółtą teką po czym pani była (nie)uprzejma poinformować mnie że ok '92r miałem jakieś problemy z sercem. Ja z kolei przypomniałem że to było dawno i nieprawda bo jak byłem w przedszkolu. A teraz jestem już pełnoletni i to chyba jakby ZAMYKA sprawę. Pani odparowała że konieczne są jakieś badania EKG czy inne ciulstwo. Poinformowałem panią że o ile mi wiadomo to ten etap mam dawno za sobą a leczenie zostało zakończone, zresztą też jestem okazem zdrowia bo od paru lat nawet się nie przeziębiłem. Pani powiedziała że krwi nie mogę oddać. Wstałem, podziękowałem i powiedziałem że skoro pani się posługuje nieaktualnymi tekami rodem z SB to faktycznie nie mogę oddać i nie oddam. I tak do dziś dnia. Komuna żyje. ..
zdegustowany