UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Tak się złożyło, że miałem okazję poznać prawdziwą historię tego wydarzenia, jak i obejrzeć miejsce i "ofiarę" w dniu dzisiejszym. Jednym zdaniem można by streścić, że pan rzecznik Sawicki pisze bajki ku uciesze gawiedzi. A w rzeczywistości, wbrew temu co pisze KMP i PortEl, było tak. Chcąc zrobić na złość nielubianemu sąsiadowi, zatrzymany wraz z przypadkowo poznanymi podchmielonymi osobami, postanowił lekko przemieścić nieszczęsnego Fiata Seicento w obrębie miejsca parkingowego. Nieopodal znajduje się betonowy mur. Osoby te przeniosły samochód kilkadziesiąt centymetrów jego kierunku, po czym oparły go o mur pod kątem około 30 stopni, nie naruszając karoserii na szwank. W żadnym wypadku nie ma tu mowy o przewracaniu auta na bok. auto rzekomych zniszczeń nabawiło się prawdopodobnie przy nieumiejętnej próbie postawienia go z powrotem na 4 koła. Dziś stoi jakby nigdy nic i trudno dopatrzeć się w karoserii szkód na miarę rzeczonych 850 zł, ale skoro właściciel tak orzekł, niech tak będzie. Nie mnie to rozstrzygać, jednocześnie potępiam sam czyn, bowiem "psikus" doczekał się sporych konsekwencji, na co jego autorzy powinni brać poprawkę. Panu Sawickiemu zaś radzę przyhamować pióro i nie wprowadzać ludzi w błąd, a ciągotki do pisania bajek przełożyć na pisanie książek dla dzieci. Pozdrawiam.
prawda boli aka taka prawda