UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Myślę, że zamierzeniem Agaty było sprowokowanie dyskusji, więc wyluzujcie trochę; ) A ja pragnę dorzucić swe skromne zdanie w dyskusji - w Elblągu permanentnie brak pracy (a jeśli ta praca jest, to w uparciu o śmieciowe umowy i z żenującymi pensjami); czynsze są za wysokie; ceny mieszkań wprawiają w osłupienie i brak jest mieszkań budowanych z myślą o ludziach młodych - czyli tych słabo zarabiających (w 3mieście na obrzeżach o całkiem niezłej infrastrukturze można znaleźć mieszkania o cenach identycznych jak w E-gu). A jednak ja naprawdę lubię to miasto, bo jest piękne, ma wspaniałe krajobrazy, nie przytłacza wielkomiejskim hałasem, wszędzie tu blisko. Nie chcę stąd wyjeżdżać tylko (aż?) dlatego, bo mam słabo płatną pracę bez perspektyw (szukałam lepszej i nie znalazłam, co nie znaczy że nie będę szukać dalej), a koszty utrzymania skromnego mieszkania mnie i męża zabijają. Uważam, że jeśli kogoś satysfakcjonuje proste życie w oparciu o niewielkie potrzeby, to może znaleźć tu szczęście (choć w przypadku ludzi młodych - w większości będzie to możliwe po wielu latach, gdy stać ich będzie na skromne M). Tym, którzy chcą się rozwijać, dojść do czegoś w życiu, raz na rok zwiedzić nieco odleglejszy kawałek Europy niż Zalew Wiślany i nie czekać na cud spędzając czas na "modlitwie i zawierzeniu" - nie dla nich Elbląg. Ja często zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam, zostając w tym mieście. .. Brak pracy - to największy problem, który generuje pozostałe.
Tera