UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
tja, z tymi rozmowami w warszaffce to wypadałoby się pospieszyć, niedługo wybory, władza się pewnie pozmienia - jak to u nas, i wszystkie niezaklepane projekty poprzedników trafią do kosza (za naszą kasę oczywiście!), ehh. Swoją drogą, jak to jest - a widziałem już kilka dużych budów od kuchni - że na etapie uzgodnień, projektu, przechodzą takie "wały" - czyli rzeczy, które skazane są na usterki, nie spełniają jakiś norm, czy po prostu (co powinno być chyba wyznacznikeim!) - potrzeb mieszkańców. .. potem już w trakcie wykonawstwa wiadomo, że będzie lipa, ale cóż - taki jest projekt, więc robi się dalej. Powstaje kilka poleceń zmian na parę rzeczy (=dodatkowa kasa, nieuwzględniona w przetargu, z naszej kieszeni oczywiście), ale nigdy nikogo nie było stać na to, żeby się postawić w jakiejś newralgicznej sprawie wymagającej dużych zmian, więc buduje się dalej do końca. .. i później mamy takie buble jak tu. Wyliczać można ich bez liku - ot, choćby słoninowy "Węzeł Wschód" - wielka przebudowa trwająca lata, duma komunikacyjna Elbląga za grubą (naszą) kasę. .. z dwiema kolizjami (!)- ludzie z UE mieli niezła zagwozdkę z tym, a turyści nie-stąd nierzadko też mają questa jak to możliwe. .. ot taka specyfika naszych projektów. PS. nie słyszałem jeszcze, żeby projektant (który często nie ma doświadczenia w wykonawstwie (!!!) ) "beknął" za swoje babole.
Ebudowlaniec