UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

I Aborygen masz prawie całkowitą rację. Elbląg po wojnie nawet do początku lat 80.to było koszmarne miasto. Jakiś lumpenproletariacki moloch podobny do zapyziałych i brudnych dzielnic Łodzi, Bałut, Górnej, Widzewa, czy przesyconej złodziejami i żulią warszawskiej Pragi. Spotkać w tamtejszym Elblągu kogoś kto miał ponad-siermiężną osobowość graniczyło prawie z cudem. Brudnym, zatęchłym i mglistym jesiennym porankiem spotykało się w tramwajach, autobusach masy niedomytych i cuchnących tandentnymi papierosami robociarzy, klnących gorzej nie przysłowiowy szewc i jadących do słynnego "mamechu". Nie było gdzie pójść, by w lokalu nie spotkać loalnej żulii, alkoholików raczącym się czystą zwykłą "pod boczek" i na odległość niemiłosiernie śmierdzących. Przyjednych szokowało to koszmarne miasto, gdzie z jednej strony zauważali jego niegdysiejszą wielkość a z drugiej strony olbrzymie obszary tandety, beznadziei, szarości i. .. niczego. Przyjezdny szedł od dworca kilometrami do jakiegoś enigmatycznego centrum, gdzie - zdumiony i przybity - przechodząc obok ruder i domów z odpadającycmi tynkami, brudnymi oknami, stojacymi przy koślawych ulicach, dziurawych i błotnistych chodnikach znajdował budy, baraki, pawilony i temu pdobne szałasy nazywane centrum handlowym. .. .

dzisiejszy Elbląg jest piękny.