UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
ja kiedyś byłam z psem na dolince i nawrzeszczał na mnie jakiś jestem pewna iż nie do końca trzeźwy pan podający się za strażnika miejskiego (chyba faktycznie nim jest). nie ważne, że pies biegał w kagańcu w miejscu, gdzie nie było nikogo. jak są ludzie NIGDY nie spuszczam mojego łagodnego psa ze smyczy bo wiem, że ludzie nie wiedzą, że on naprawdę jest łagodny i mogą się wystraszyć. ALE strażnicy miejscy nie zwrócą uwagi pijaczkowi, który regularnie łazi ze swoim dużym psem bez kagańca i smyczy (bywalcy Dolinki na pewno go kojarzą), nie zwrócą uwagi babci puszczającym swoje małe, ale agresywne pieski (małe psy potrafią być bardziej agresywne, złośliwe niż duże!!!). najlepiej nawrzeszczeć na młodą dziewczynę, która akurat w żaden sposób prawa nie łamie. oni się boją i tyle. .. a policja czasem na Dolince bywa, nie widziałam jednak, żeby interweniowali, co nie znaczy, że tego nie robią. .. generalnie problem psów jest. z drugiej strony, jeśli pies idzie grzecznie na smyczy, a jego pan/pani po nim sprzątają no to co w tym złego?
bywalczynidolinki