UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Nie wiem, co to są "żeńskie odpowiedniki profesji. .. .", to też jest jakiś bełkot (pewnie feministyczny). Jeśli już o moje lektury idzie, to niedawno czytałam 2-tomową autobiografię Doris Lessing (jest chyba guru feministek), a wcześniej tej autorki "Znowu ta miłość". O ile autobiografia jest książką na wysokim poziomie (pani Doris jest w końcu noblistką), o tyle druga - to pretensjonalna, nudna lektura. Żyję w świecie jak najbardziej realnym i dlatego "kobiece" obrady zdają mi się nudne. A swoją drogą, cóż na temat aktywności zawodowej i społecznej (nawet i tej!) powie pani Kluge, która całe życie zawodowe spędziła za biurkiem w kuratorium, a tuż przed emeryturą w okolicznościach dla mnie tajemnych, została wiceprezydentem miasta. I proszę wypowiadać się pełnym zdaniem, bym wiedziała o co chodzi, a nie rzucać myśli chaotycznie.

fama